Nowości

Zasady są po to, żeby je łamać?

Pewnie nie raz zdarzało Wam się słyszeć dziwne zasady dotyczące urody, których nie byłyście w stanie zrozumieć.  Rzadko się do nich stosowałyście i nie czułyście się z tym dobrze. Pewnie zupełnie niesłusznie.  Każdą regułę warto zweryfikować i zastanowić się nad jej słusznością. Zobaczcie, które zasady warto łamać.

1. Zawsze podkreślaj tylko usta albo oczy, nigdy łącznie

Jedna z podstawowych zasad wizażu mówi, że gdy malujemy mocniej oczy, powinnyśmy delikatniej zaakcentować usta i odwrotnie. Podobno do makijażu typu smokey eyes pasują tylko blade usta, podkreślone błyszczykiem. Nic bardziej mylnego. W modzie wszystko się zmienia, łącznie z tym trendem. Kiedyś nie można było zestawiać ze sobą koloru różowego z czerwonym, a kratki z pasami. Jednak patrząc na współczesne pokazy mody, wiemy, że tak naprawdę w modzie można próbować wszystkiego (oczywiście starając się zachować względny smak i poczucie estetyki). Podobnie jest z jednoczesnym akcentowaniem koloru ust i oczu. Wystarczy tylko spojrzeć na niektóre gwiazdy lub propozycje wizażystów na ten sezon.

2. Kolor szminki powinien pasować do koloru paznokci

Nasze babcie zazwyczaj dopierały kolor pomadki do koloru lakieru do paznokci. Na szczęście ten trend odszedł już do lamusa. Róż na ustach, zieleń na paznokciach – czemu nie? Ma być ciekawie i spontanicznie!

3. Nigdy nie pokazuj swoich odrostów

Uf! Nareszcie włosy nie muszą mieć tego samego koloru od cebulek aż po same końce. Widoczne odrosty nie sprawiają już, że na ich właścicielki patrzymy jak na niedbałe flejtuchy. Tak jest po prostu modnie. A wszystko za sprawą włosów w odcieniach ombré. Co więcej, ciemniejsze odrosty tuż przy skórze głowy wyglądają po prostu bardziej naturalnie, niż starannie zafarbowane włosy w identycznym kolorze na całej głowie. W końcu naturalne, niefarbowane włosy też nie mają jednolitego koloru. Zawsze mają różne odcienie, pasemka i prześwity w różnych kolorach. Zwłaszcza po wakacjach, gdy włosy nieco się rozjaśniają od słońca, a na początku jesieni odrastają ciemniejsze przy samej skórze.

4. Dokładnie depiluj wszystkie włoski nad linią brwi

Tegoroczny szał na popularną modelkę, Carę Delevingne, pokazał jednoznacznie, że wcale nie musimy mieć cienkich, idealnie wydepilowanych brwi jak spod kreski. Wprost przeciwnie. Naturalne, nawet nieco krzaczaste brwi mogą dodać jej właścicielce wiele uroku. Należy jedynie dopilnować, by nie zrastały się razem w okolicach nosa jak u Fridy Cahlo oraz depilować włoski poniżej linii brwi. Te powyżej spokojnie mogą rosnąć dalej i nie muszą mieć kształtu jak spod linijki. Tak więc spokojnie możemy mieć zarówno cieniutkie jak i bardzo grube brwi – wszystko zależy od tego, co najlepiej pasuje do naszego typu urody.

5. Blondynki powinny używać brązowej maskary

Bardzo często spotykałyśmy się z tym stwierdzeniem, a Wy? Tego samego tyczyły się rady dotyczące koloru brwi i kresek na powiekach. Niestety, nie jest to zbyt dobra rada. Ponownie – wszystko zależy od Twojego typu urody. Wiele blondynek urodziło się z dosyć ciemnymi brwiami lub ciemnymi oczami. Nie ma wtedy żadnego powodu ku temu, by używać kosmetyków do makijażu oczu w brązowym odcieniu. Z kolei zadaniem maskary z zasady jest optyczne pogrubienie i wydłużenie rzęs. I nie ma się co oszukiwać – żaden kolor nie poradzi sobie z tym zadaniem tak dobrze jak czarny.

 

 

3 Komentarze w Zasady są po to, żeby je łamać?

  1. ja nie lubię odrostów ;/

  2. jeżeli ma się wyczucie stylu i smaku to żadna „zasada” nie obowiązuje, ani w makijażu, ani w stylizacji włosów, ani w modzie

  3. ale fajnie wyglada szminka dobrana do lakieru, szvczegolnie w jakims zdecydowanym kolorze np, fiolet, czerwien, albo pomaranca <3 <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.




5 + = osiem