Nowości

Za dużo miłości zabija?!

Hasło „uzależnienie” do niedawna było kojarzone tylko z nadużywaniem alkoholu i narkotyków. Obecnie zaczynamy zdawać sobie sprawę z istnienia wielu innych nałogów – internet, hazard, seks, gry komputerowe. Przyczyny, skutki i objawy uzależnienia – bez względu na rodzaj nałogu – są identyczne we wszystkich przypadkach. Dopiero niedawno psycholodzy odkryli istnienie jeszcze jednego rodzaju uzależnienia – od innej osoby. Jak ma sobie pomóc osoba,  która swojego partnera „kocha za bardzo”?

Literatura dotycząca uzależnienia od partnera jest dosyć uboga i niewielu psychoterapeutów zdaje sobie sprawę z wagi tego problemu. Osoba, która jest nieszczęśliwa, ponieważ nie układa jej się w związku lub została porzucona, zazwyczaj jest leczona ze względu na towarzyszące jej objawy, często na depresję. Nikt nie podejmuje jednak działań mających na celu wyleczenie przyczyn choroby, tak jak dzieje się to w przypadku osób uzależnionych od alkoholu lub narkotyków. Brakuje profesjonalnych terapii, na których można dowiedzieć się jak wyjść z nałogu „kochania za bardzo”.

Toksyczna miłość

Na trop uzależnienia od miłości psychologowie wpadli w latach 70. XX wieku i nazwali go terminem „love addiction” (dosł. nałóg miłości). To rodzaj choroby psychicznej, która objawia się zbytnim przywiązaniem do swojego partnera. Jej ofiarami najczęściej padają osoby, które w dzieciństwie nie zaznały prawdziwej bliskości. Bardzo często są to osoby z rodzin patologicznych, w których brakowało miłości. Ludzie kochający za bardzo to osoby z wewnętrznymi problemami, które starają się zabić poczucie pustki i niespełnienia poprzez opiekę i przywiązanie do swojego partnera. Wchodząc w taki związek, kobieta zaprzestaje własnej samorealizacji i rozwoju własnej osobowości. Skupia się wyłącznie na swoim partnerze. Bardzo często na wybranka swojego serca wybiera mężczyznę niedojrzałego emocjonalnie lub uzależnionego od innych nałogów, najczęściej alkoholu. Takie osoby tworzą toksyczne związki, w których są nieszczęśliwi, ale jednocześnie wzajemnie się potrzebują i nie potrafią od siebie odejść.

Osoba kochająca za bardzo realizuje się poprzez pomaganie słabszemu partnerowi. Bardzo często kobieta uzależniona od mężczyzny jest postrzegana jako silna, zaradna, dbająca o dom i finanse, podczas gdy mężczyzna nie jest w stanie tego robić. Okazuje się, że są to tylko pozory i w rzeczywistości taka kobieta jest bardzo słaba psychicznie. Nie potrafi odejść od mężczyzny, nawet jeśli ten sprawia jej ból i cierpienie. Tłumaczy sobie, że nie może zostawić ukochanego, ponieważ walczy o miłość. W praktyce – nie jest w stanie od niego odejść. Mężczyzna jest dla niej nałogiem, narkotykiem, bez którego nie może żyć.

Prawdziwy problem zaczyna się, gdy partner osoby „kochającej za bardzo” zorientuje się, że nie jest ona w stanie od niego odejść i jest słabsza od niego. Bardzo często partner czuje się uwięziony i kontrolowany, przez co stara się odsunąć albo znaleźć pocieszenie w ramionach drugiej osoby. Niekiedy zdarza się, że partner zaczyna znęcać się emocjonalnie lub fizycznie nad taką osobą. Kiedy zauważy, że to on jest silniejszy w związku, zaczyna upokarzać drugą osobę. Jednocześnie sam nie jest w stanie jej opuścić. W taki sposób partnerzy tworzą toksyczny związek – pułapkę, rodzaj błędnego koła, z którego nie ma wyjścia.

Gdy kobieta kochająca za bardzo zdecyduje się na opuszczenie mężczyzny lub zostanie porzucona, już w niedługim czasie zaczyna odczuwać przerażający ból i niespełnienie wynikające z uczucia samotności. Ciągle myśli o swoim partnerze, nadal nie mogąc się skupić na własnej samorealizacji. Zaczyna próbować kontaktować się ze swoim partnerem, liczy na odnowienie związku, a niekiedy nawet go śledzi. Wszystko to wynika z przerażającego lęku przed samotnością. Nawet jeśli w związku była przedsiębiorcza i zaradna, wszystko zmienia się w sytuacji, gdy zostaje sama. Jej partner był motorem, który napędzał ją do działania. Wydaje jej się, że sama nie jest w stanie nic zdziałać. Czuje się bezwartościowa i nieszczęśliwa.

Zerwij z nałogiem

Pierwszym etapem do zerwania z nałogiem jest uświadomienie sobie jego istnienia. Pamiętaj, że to nic wstydliwego. Uzależnienie od innej osoby jest tak samo destrukcyjnym nałogiem jak uzależnienie od alkoholu. Jeśli zdasz sobie sprawę z istnienia problemu, jesteś na dobrej drodze, by się go pozbyć. Początki będą bardzo trudne. Na brak ukochanego mężczyzny będziesz reagowała tak, jak alkoholik na brak trunku. Nieustannie będziesz myślała o swoim partnerze, będziesz czuła smutek i przygnębienie. Dlatego bardzo ważne jest znalezienie sobie zajęć, które odciągną Twoją uwagę od nałogu. Nie możesz mieć zbyt dużo wolnego czasu, który poświęcisz na myślenie i roztrząsanie swojego bólu. Zacznij szukać grup wsparcia i książek, które nauczą Cię, jak żyć w zgodzie ze sobą. Postaraj zapisać się na terapię psychologiczną, która pomoże Ci przezwyciężyć własne lęki i słabości. Koniecznie podziel się swoim problemem z inną osobą, na przykład przyjaciółką, która będzie Cię wspierała w trudnych chwilach.

Postaw na samorealizację. Zapisz się na kurs języka, którego zawsze chciałaś się nauczyć. Zapisz się na siłownię, na której wyładujesz swoje emocje poprzez ćwiczenia. Spotykaj się ze znajomymi, stawiaj sobie cele i staraj się je osiągnąć. Nie masz prawa jazdy? Zapisz się na kurs. Pójdź do fryzjera. Naucz się spędzać czas sama ze sobą. Ciesz się własnym życiem, które nie opiera się na zaspokajaniu potrzeb drugiej osoby. Bądź swoim pępkiem świata i nie bój się egoizmu. W Twoim przypadku przyda się trochę narcyzmu. Oczywiście lepsze samopoczucie nie przyjdzie od razu. Czekają Cię ciężkie miesiące pracy nad swoją psychiką. Po pewnym czasie zauważysz jednak, że przestajesz myśleć o osobie, od której byłaś uzależniona. Zaczniesz doceniać siebie i cieszyć się z pierwszych sukcesów. A w końcu przyjdzie czas, w którym zainteresujesz sobą dojrzałego i odpowiedzialnego mężczyznę, który nie będzie potrzebował Twojej opieki. Sam będzie wspierał Cię do dalszego rozwoju. Daj sobie szansę i nie daj się zabić toksycznej miłości. Głowa do góry, nie jesteś sama.

 

 

2 Komentarze w Za dużo miłości zabija?!

  1. /Miłość/NienawiśćMiłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść/Miłość/Nienawiść i tak wkółko

  2. Tak to jest z ta miłością ;/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.




sześć + 5 =